O autorze
Piotr Krzysztof Kadlčík (ur. 11 stycznia 1962 w Warszawie) – działacz społeczności żydowskiej oraz opozycji demokratycznej w okresie PRL; tłumacz języka czeskiego i angielskiego; inicjator wielu wydarzeń dotyczących kultury i historii żydowskiej.
Założyciel Koła Młodych przy warszawskim oddziale Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce (1988).
Stypendysta Buncher Family Leadership Program (1989), który ukończył jako pierwszy w Polsce. W jego ramach przygotował program obozu młodzieżowego, który zorganizował w 1996 r.
Współzałożyciel jednego z pierwszych w Polsce prywatnych biur podróży. Żydowskie Biuro Podróży i Informacji Our Roots (funkcjonujące do dzisiaj) świadczyło usługi dla żydowskich turystów przyjeżdżających do Polski. Biuro jako pierwsze wydało cykl przewodników po żydowskich zabytkach Warszawy, Krakowa, Łodzi i Lublina.
Współtwórca pierwszego żydowskiego portalu internetowego www.jewish.org.pl (1997).
Obecnie współtwórca potralu www.jewish.pl
Przedstawiciel Fundacji Ronalda S. Laudera w Polsce. Pracę zakończył po przyjęciu na to stanowisko rabina Michaela Schudricha.
Zasiada w Radzie Fundacji Auschwitz -Birkenau.

Jak zapamiętamy Sprawiedliwych - otwarcie muzeum w Markowej

Na zdjęciu: Józef i Wiktoria Ulmowie
Na zdjęciu: Józef i Wiktoria Ulmowie Wikimedia Commons
Dziś w Markowej odbywa się uroczyste otwarcie muzeum Sprawiedliwych. Na tydzień przed rocznicą najbardziej znanej i najcześciej opisywanej masakry rodziny Ulmów i przechowywanych przez nią Żydów.

Komunikacja podczas wojny jest dosyć prosta.
Ja mam zielony mundur, ty masz szary, więc do ciebie strzelam. Kiedy nie mogę strzelać, wymachuję czymś białym albo podnoszę ręce do góry.
W wielu przypadkach to wystarcza, by przestano strzelać.
Językowo tez sobie radzimy. Szybko uczymy się co to znaczy "halt", "raus" czy "haende hoch" mimo, że język z pozoru wydaje się nam niezrozumiały - ostatecznie zawsze mówiliśmy o nich niemi - Niemcy.
Ale potem wszystko się zmienia. Jest okupacja i musimy porozumiewać się w bardziej złożonych sprawach. Wsród nich jest rownież odnoszenie się do nowych praw, czasem rownież pomoc w ich egzekucji.
W jak najbardziej dosłownym sensie.
Dziś w Markowej odbywa się uroczyste otwarcie muzeum Sprawiedliwych. Na tydzień przed rocznicą najbardziej znanej i najcześciej opisywanej masakry rodziny Ulmów i przechowywanych przez nią Żydów.
Wielokrotnie mówiłem i pisałem o Sprawiedliwych. Dzięki jednej z Nich, Babci Irenie przeżyla moja Matka i żyję ja.
Należy pamietać o ich poświęceniu, determinacji, ale przede wszystkim o śmiertelnym ryzyku jakie ponosili - zgodnie z niemieckim prawem - zbiorowo.
Mamy powody by pamietać o Ulmach, ale nie wolno nam nie zadawać sobie bardzo podstawowego pytania - jak do mogło do tego dojść?
Jak żandarmi Kokott, Dziewulsky, Wilde byli w stanie odnaleźć kryjówkę dwóch żydowskich rodzin ukrywanych przez Józefa i Wiktorię Ulmów? Jak można było odkryć drogę do bunkra "Krysia" w którym Mieczysław Wolski i Jan Wysocki ukrywali Emanuela Ringelbluma? Będąc niemym - okupantem i wrogiem. Ale może jednak nie zawsze wrogiem.
Dziś otwierane jest muzeum w Markowej.
Nie miałem okazji byc na to otwarcie zaproszony, ale wiem od osób, ktore je widziały wcześniej, że symboliczna ekspozycja i sposób jej prezentacji znakomicie spełniają swoją rolę. Że to ważny element pamiętania o Sprawiedliwych.
Powstaje mi tylko mieć nadzieję, że znajdzie się w nim nie tylko miejsce dla bohaterskich Ulmów czy Wysockich, ale rowniez dla gorliwych pomagierów, donosicieli i szmalcowników , którzy na równi z Niemcami sprawiali, że groźba śmierci z rąk okupanta stawała się tak realna.
Że znajdzie się w nim miejsce wszelkiej maści Lesiów czy Łakińskich bez których Niemcy tropiący ukrywających się Żydów byliby zwyczajnie bezradni.
Mam nadzieję, że się znajdzie.
Trwa ładowanie komentarzy...